Panamerykańska Organizacja Zdrowia (PAHO) ostrzegła w czwartek, że Ameryce Łacińskiej i Północnej grozi nie tylko koronawirus, ale też "największa w historii epidemia dengi". W tym roku odnotowano już blisko 662 tys. przypadków tej choroby.
Z aptek znikają środki przeciwbólowe, przeciwwirusowe i suplementy diety. A w hurtowniach zaczyna brakować leków - informuje środowa "Rzeczpospolita". Polacy wykupili chlorochinę, pomagającą leczyć COVID-19. Brakło jej dla pacjentów z innymi chorobami - pisze środowy "Dziennik Gazeta Prawna".
Jedyną formą prewencji jest brak kontaktu z zakażoną osobą. Jedyne, co działa w 100 proc., to izolacja – powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski. Dodał, że według hipotez na koronawirusa zachoruje 10–20 proc. społeczeństwa.
Mycie rąk przy użyciu wody i mydła, jeśli jest wykonane prawidłowo, ma kluczowe znaczenie w walce z koronawirusem. Niestety zaledwie 3 na 5 osób na całym świecie ma dostęp do podstawowych urządzeń sanitarnych. To znaczy, że miliony ludzi nie mają gdzie umyć rąk.
W środę polski „pacjent zero”, u którego 4 marca potwierdzono zakażenie koronawirusem, opuści szpital.
Odpowiedzialny z ramienia WHO za walkę z koronawirusem w Europie David Nabarro uważa, że Stary Kontynent znajduje się daleko od szczytu zakażeń SARS-CoV-2. “Jesteśmy dopiero na początku pandemii” - powiedział w wywiadzie opublikowanym we wtorek przez hiszpański dziennik “El Pais”.
W próbach przeciwdziałania epidemii COVID-19 negatywnym wzorem do naśladowania dla naszych władz są Włochy, z kolei pozytywnym wzorem do naśladowania są działania, które wdrożył Singapur, Chiny (wraz z Tajwanem) oraz Korea Południowa.
Wpływ pogody na zaraźliwość nowego koronawirusa nie został potwierdzony – powiedział w poniedziałek wicedyrektor wydziału chorób zakaźnych akademickiego szpitala Xiehe w Pekinie Cao Wei. WHO przestrzegała, że wiosenne ocieplenie nie wyeliminuje wirusa.
W Europie jest już ponad 75 tys. potwierdzonych przypadków zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. To niemal tyle, co w Chinach, gdzie od wybuchu epidemii w grudniu 2019 zarejestrowano ok. 81 tys. zainfekowanych osób.
Epidemia COVID-19 w Wielkiej Brytanii potrwa do wiosny przyszłego roku i może doprowadzić do hospitalizacji 7,9 mln osób, wynika z poufnego dokumentu Public Health England (PHE) dla wyższych urzędników NHS, o którym pisze poniedziałkowy "The Guardian".