Wydawać by się mogło, że wyjazd do krajów Ameryki Północnej, jednych z najbardziej rozwiniętych na świecie, nie stanowi istotnego zagrożenia zdrowotnego. A jednak obok „nowych zakażeń” związanych z postępem cywilizacyjnym (jak choćby zakażenia E. coli szczepem O157:H7), na terenie Ameryki Północnej wykrywane są również jednostki chorobowe, które w Europie kojarzą się ze średniowieczem – np. przypadki dżumy w Teksasie.
Nie ma chyba w Polsce biura podróży, które nie miałoby w swojej ofercie wyjazdu do Egiptu, czy Tunezji. Również inne kraje Afryki Północnej, jak np. Maroko cieszą się coraz większym zainteresowaniem polskiego turysty. „Gwarantowane” słońce i ciepły klimat przez cały rok, wygodne hotele z basenem i stosunkowo niski koszt takich wyjazdów powodują, że jest to obecnie jeden z najczęstszych kierunków turystycznych Polaków.
Urlop w luksusowym hotelu nad Morzem Andamańskim, tramping po górskich wioskach w Laosie, nurkowanie na filipińskiej rafie koralowej – jak widać, powodów do odwiedzin Azji Południowo-Wschodniej jest wiele. Nic dziwnego, że ten odległy o tysiące kilometrów rejon przyciąga co roku coraz więcej turystów z Polski. Indochiny i inne miejsca tej części świata oferują kulturową egzotykę, upały w listopadzie, świetną kuchnię oraz... spotkania z lekoopornymi zarodźcami malarii czy wirusem dengi.
Profilaktyka zakażeń należy do podstawowych zadań medycyny podróży. Jej najważniejsze elementy to: szczepienia ochronne przed wyjazdem, chemioprofilaktyka malarii oraz zapobieganie chorobom przenoszonym przez owady.
Coraz częściej wybieramy egzotyczne kraje jako miejsce odpoczynku wakacyjnego. Egipt jest już w pierwszej dziesiątce najbardziej popularnych pod względem turystycznym państw wśród Polaków. W wyjazdach międzynarodowych biorą udział również dzieci, osoby w podeszłym wieku oraz przewlekle chorzy.